10

2 lata, 200 postów i 20 rzeczy, których o mnie nie wiecie!


Wiem, że nie wybrałam sobie najszczęśliwszej daty do powołania KinoŚwinki do życia, ale cóż zrobić. Dzisiaj nie będzie filmowo tylko urodzinowo! Nazywam się Ania Kalemba, od dwóch lat bawię się w krytyka filmowego i dziś zaprezentuję Wam 20 rzeczy, których o mnie nie wiecie! 





1. Nie cierpię jeść na mieście. Zawsze mam obawy czy produkty tam podane są rzeczywiście świeże, z dobrego źródła. Wolę przygotować coś sama w domu, spędzić nad tym pół godzinki dzień wcześniej i nosić cztery pełnowartościowe posiłki w moich lunchboxach!
2. Jestem rannym ptaszkiem. Nawet kiedy mam wolne i w planach nicnierobienie wygrzebuję się z łóżka około 8. Szkoda mi marnować dzień na wylegiwanie się. Prawdziwy człowiek czynu!
3. Obcierają mnie wszystkie buty. Począwszy od sandałów, japonek, przez trampki, baleriny aż po kozaki… Nieważne czy są ze skóry czy z papieru… Plaster obowiązkowo zawsze w torebce!
4. Wierzę w prawdziwą miłość i pokrewieństwo dusz… Nie wiem czy to zasługa bajek Disneya, kilku romansów, które przeczytałam czy cudownych realnych wzorców. Wierzę i już!
5. Nie umiem kłamać i często się czerwienię. No to już mnie macie… Kiedy zaczynam coś kręcić zawsze robię się czerwona jak burak i nawet wymówki o cerze naczynkowej nie są w stanie mnie uratować. Ale w sumie nie uważam tego za swoją wadę, dzięki temu jestem zawsze szczera.
6. Jestem pedantką, a moi bliscy śmieją się, że kiedy mówię, że mam bałagan oznacza to zazwyczaj, że długopisy na biurku nie są ułożone prostopadle do krawędzi :D. Ten punkt wiąże się z kolejnym czyli…
7. Nerwica natręctw. Mam jakąś dziwną przypadłość, że jem alfabetycznie (autentycznie: pokrojone owoce w kolejności banan, brzoskwinia, jabłko…) i nie lubię nieokrągłych liczb dlatego strasznie mnie denerwuje 1.99 w sklepie (tak, wiem, że to chwyt marketingowy ale i tak ubolewam). Z tego też powodu w życiu nie zamieściłabym tu postu pod tytułem ’17..’, ’23..’, ’48 rzeczy, których o mnie nie wiecie’.
8. Pamiętam mnóstwo rzeczy z dzieciństwa: pierwszy dzień przedszkolu, pierwszy pocałunek pod stolikiem z kredkami w starszakach, święta, urodziny i inne śmieszne historyjki. Planuję to kiedyś spisać i czytywać na starość.
9. Jestem chorobliwą patriotką lokalną. Uwielbiam swoje miasto, dzielnicę i domek w lesie. Studia w Krakowie uświadomiły mi, że Bielsko-Biała to jest moje miejsce na ziemi. #BBLove 😀
10. Ciężko jest mi się zdecydować na zmiany w moim wyglądzie, fryzjerowi często mówię, że może następnym razem pofarbujemy włosy a ostatecznie i tak tylko podcinam końcówki. Długo też myślę o zakupie ubrań, często czekam aż chęć posiadania konkretnej rzeczy we mnie dojrzeje. Tak samo ma się sprawa przedziurawieniem uszu, noszę dwa standardowe kolczyki i od dawna zastanawiam się czy nie zrobić kolejnej dziurki w lewym uchu.
11. Jako dziecko marzyłam by mieć na imię Matylda. Teraz uważam, że Anna jest całkiem fajne mimo swojej pospolitości. Dużo lepsze niż Julia, Maria albo Zofia a właśnie któreś z tych imion mieli mi początkowo nadać moi Rodzice. Doszli jednak do wniosku, że któraś z Babć mogłaby się poczuć urażona, że to nie po niej odziedziczyłam imię.
12. Nie jest dla mnie problemem zjedzenie całej tabliczki czekolady, paczki ciastek albo pudełka lodów. Gdybym za każdym razem ulegała podszeptom Złej Ani (czyli jakieś 5 razy dziennie) to prawdopodobnie nie mieściłabym się w drzwiach.
13. Jestem fanką wszelkiego rodzaju list. Mam listę filmów do obejrzenia, miejsc do odwiedzenia, rzeczy do zrobienia przed trzydziestką, klasyczne listy na każdy dzień i listy zakupów.
14. Bardzo żałuję, że w liceum nie przykładałam się do historii i całkowicie odpuściłam czytanie lektur na język polski… Wiem, że strasznie ciężko będzie mi nadrobić braki w wiedzy i raczej już nigdy nie będę miała okazji przeczytać ‘Potopu’…
15. Zasypiam zawsze na brzuchu zwrócona głową w stronę ściany. Mam też ulubioną poduchę z ulubionym rogiem (to jedna z najbardziej obciachowych informacji o mnie…). Śpię też całkowicie zakryta, bo boję się, że jak wyjmę nogę spod kołdry jakiś potwór ją odgryzie. No i jeszcze gadam przez sen 😀
16. Mam starszego brata Szymona i uważam, że starszy brat- młodsza siostra to najlepsza rodzinna konfiguracja :D. Mam tylko nadzieję, że Szymon też tak uważa.
17. Nie przepadam za koncertami. Zupełnie niezrozumiały jest dla mnie fenomen Pogo! Kiedyś czegoś takiego doświadczyłam i tak się zdenerwowałam, że wyszłam i do końca koncertu stałam pod ścianą na końcu klubu.
18. Swoją pierwszą podróż taksówką odbyłam niecały rok temu! Wyobrażacie to sobie? A jeśli już przy taksówkach jesteśmy to marzy mi się kiedyś wsiąść do jednej i powiedzieć: ‘Za tym samochodem proszę!’. Jak w szpiegowskich filmach!
19. Surową marchewkęjadłabym na kilogramy (jak mi ktoś obierze :P), przez całe liceum piłam codziennie soczek marchewkowy, jednak takiej zasmażanej nie tknęłabym patykiem. Zaskakujące jak sposób przyrządzenia wpływa na stosunek do tego samego warzywa.
20. Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie ‘Jaki jest Twój ulubiony film?’ co w przypadku blogerki filmowej dla wielu może się wydać dziwne. Zwyczajnie lubię bardzo dużo, bardzo różnorodnych filmów, a oglądam wszystkie gatunki więc niełatwo jest się zdecydować. 

To by było na tyle! Mam świadomość, że mój blog nie ma praktycznie nic wspólnego z lifestylem (chociaż oglądanie filmów to świetna forma spędzania czasu). Wpisy nie-filmowe nie pojawiały się tu zbyt często i wiecie o mnie tylko tyle ile udało mi się przemycić między wierszami recenzji. Nie chciałabym za bardzo zbaczać z obranej ścieżki bo uwielbiam pisać o filmach, ale mam dla Was niespodziankę! Zapraszam serdecznie na mojego Instagrama! (KLIK!!!!). Tam na pewno zobaczycie tą bardziej prywatną stronę KinoŚwinki! Nad założeniem Instagrama zastanawiałam się bardzo długo (ma to związek z punktem 10.! Patrzcie wyżej!), zaglądam tam czasem na ulubione profile i wreszcie kilka dni temu pojawiłam się tam na dobre. Mam nadzieję, że niedługo na poważnie się wkręcę!

Na koniec bardzo, bardzo, bardzo Wam dziękuję! Te dwa lata były dla mnie magiczne i wiem, że gdyby nie Wy już dawno bym się poddała! To dzięki Wam się motywuję! Dokładnie dwa lata temu pojawił się tutaj pierwszy wpis, a ja zdążyłam to miejsce tak pokochać, że czuję jakbym pisała od zawsze. Pojawiło się tu w tym czasie 200 postów, pozostawiono setki komentarzy i odwiedzono mnie kilkadziesiąt tysięcy razy. To są tylko statystyki ale wiem, że za każdą pojedynczą cyferką kryje się prawdziwa osoba i jest mi niezmiernie miło, że mnie czytujecie i chcecie poświęcić chwilkę by zostawić po sobie jakiś ślad! Jesteście najlepsi!