585273.1

Everest

585273.1
Tytuł oryginalny: Everest
Rok produkcji: 2015
Ocena: 3.5/5
 

W Krakowie spadł wczoraj śnieg, a mnie dopadło lekkie choróbsko. Miało to też swoje plusy, bo bezkarnie mogłam oglądać filmy. Tylko że zamiast przenieść się gdzieś w ciepłe kraje, ja wybrałam najzimniejszy film ostatnich miesięcy: ‘Everest’. Nawet kocyk i ciepła herbatka nie zdołały ocieplić atmosfery.
Akcja filmu rozgrywa się w 1996. Rob Hall pomaga największym śmiałkom spełniać ich marzenia o wielkości: zabiera ich na najwyższy szczyt świata. Podczas jednej z wypraw powrót do obozu himalaistów uniemożliwia straszna burza. Historia mrozi tym bardziej, że wydarzyła się naprawdę, a podczas wyprawy życie straciło wtedy 15 osób, walcząc z nieprzewidywalną pogodą i własnymi słabościami.
585277_1.1 585278_2.1
Wątpię czy jest tu jeszcze ktoś kto nie wie, że jestem z Podbeskidzia, w końcu swoją miłość do rodzinnego Bielska deklaruję przy każdej możliwej okazji :P. W każdym razie do gór mi niedaleko, a jednak wciąż na nowo przekonuję się, że człowiek w starciu z naturą nie ma żadnych szans. Mam przed oczami to, co zobaczyłam w lipcu tego roku, kiedy spotkała nas burza na Wielkiej Raczy. Chyba nigdy w życiu się tak nie bałam. Góry potrafią zaskakiwać, są żywiołem. Jest w nich jednak coś tak niewytłumaczalnie pięknego, kształtują charakter, uczą pokory i dostrzegania rzeczy prostych.
‘Everest’ to mocny thriller z zaskakującym zakończeniem. Nieprzewidywalny dokładnie tak jak góra, która jest tu główną bohaterką. Reżyser idealnie oddał warunki panujące w Himalajach, mróz i śnieg można poczuć nawet siedząc w przytulnym fotelu. Do technicznej strony filmu nie można mieć zastrzeżeń, ponieważ nakręcono go na Mount Evereście. Jak dla mnie bardzo realistycznie przedstawiono zmagania uczestników wyprawy z brakiem tlenu, odmrożeniami i burzą śnieżną. Okazuje się, że do takiej wyprawy na równi ważne z przygotowaniem fizycznym jest trenowanie psychiki.

585274.1


Film ‘Everest’ to nie arcydzieło. To momentami brutalna, piękna w swojej prostocie opowieść o zmaganiu się z samym sobą. Łatwo odnieść wspinaczkę na najwyższy ośmiotysięcznik do własnego życia. W końcu każdy ma swój Everest, a droga pod górkę oznacza drogę na sam szczyt! 

Źródło zdjęć (KLIK!)
  • http://panikara.pl panikara

    Nie przepadam za górami i zimnem, a więc od razu uznałam, że to firm zdecydowanie nie dla mnie. Ale ostatnie zdanie zmieniło wszystko i chyba jednak obejrzę 😉

  • http://freshsplash.pl Dominika

    Oooo gdzie udało Ci sie obejrzeć everest? Z tego, co kojarzę niedawno był w kinach i nie ma jeszcze go na DVD, na netflixie tez nie ma ;<

  • http://krolowa-karo.blogspot.com/ Królowa Karo

    I to ostatnie zdanie jest świetną puentą na wędrówki górskie i w życiu.

  • http://mavelo.pl/ weronika | mavelo

    W miniony weekend oglądałam ten film właśnie pod wpływem Twojej recenzji. Oczywiście miałam nadzieję, że zakończenie będzie nieco inne, nie znałam wcześniej tej historii (dopiero później trochę pogooglowałam). Ale film ogólnie fajny, taki „naturalny”. Bardzo mi się podoba sposób w jaki zostali przedstawieni bohaterzy – po ludzku, za każdym stoi jakaś historia.

  • http://andanowa.pl AnuŚka Bąbik-Daniło

    Pięknie to opisałaś, poczułam się jakbym sama była teraz w górach. Też raz się przekonałam jakie mogą być one nieprzewidywalne, gdy wybraliśmy się „na rozgrzewkę”, bez kurtek i większych plecaków, bo był upał, a dotarliśmy na szczyt, gdzie złapała nas burza i lodowaty wiatr… Nigdy więcej nie pójdę w góry bez odpowiedniego wyposażenia. A to były TYLKO Tatry i to w gorący dzień. Nie chcę nawet sobie wyobrażać co musieli przeżywać uczestnicy tej pokazanej w filmie wyprawy!

  • http://justekmakemesmile.pl Justyna Rolka

    Jak cudowne, że blog działa! Masz rację każdy ma swój własny Everest…mocno całuję;)

    • http://www.kinoswinka.pl/ Świnka

      Też się niesamowicie cieszę!!! To był właśnie mój Everest! Buźka

  • http://posukcesnaszpilkach.pl/ Kasia – Po Sukces Na Szpilkach

    Oglądałam ten film w zeszłym tygodniu i bardzo mi się spodobał. Jedna z niewielu tego typu produkcji, która była kręcona w terenie, a nie na green screenie. Przyznam, że do połowy akcja była dość nudna i już bałam się, że wszystko zakończy się bardzo przewidywalnym happy endem, ale końcówka na szczęście nie zawiodła.

  • http://www.lovely-photo.pl Al ka

    Byłam w kinie na tym filmie…naprawdę dobry jest, szkoda tylko, że powstał na faktach…