632102_1.1

Nie ma mowy!

Tytuł oryginalny: Tumbledown

Rok produkcji: 2015

Gatunek: Komedia romantyczna, Dramat

Ocena: 6/10

Nie chcę Was sprowadzać na ziemię, ale niestety noce i poranki są coraz chłodniejsze… To oznacza tylko jedno: jesień nadchodzi wielkimi krokami. Sezon na rozczulające dramaty idealne na wieczór spędzony pod kocykiem i z kubkiem kakao w ręku uważam za otwarty. Dziś mam dla Was ‘Nie ma mowy!’- komediodramat, bardziej melancholijny niż romantyczny, bardziej przewidywalny niż zaskakujący, ale nie ma mowy by tego nie zobaczyć.

643670_1.1

Hanna to młoda kobieta, której życie nie oszczędziło bólu. Po  starcie męża, znanego muzyka próbuje na nowo poukładać sobie życie.  Nie jest to łatwe, bo w wszystko bezlitośnie przypomina jej ukochanego mężczyzna, a wspomnienia usilnie próbuje spisać w formie biografii. W jej życiu pojawia się nowojorski pisarz Andrew, który ma pomóc w osiągnięciu marzenia o książce.

Uporanie się ze śmiercią bliskiej osoby to długotrwały i bolesny proces, szczególnie jeśli chodzi o męża lub żonę. To okropne, kiedy przysięga ‘na zawsze’ kończy się zbyt szybko i nawet nie chcę myśleć, co by było, gdyby coś takiego przytrafiło się mi albo komuś bliskiemu. W tym roku płakałam już na kilku ślubach, wierzę bardzo w słowa wypowiadane przez małżonków i nie zgadzam się na inne scenariusze niż wspólna, późna starość. Tym większe brawa dla reżysera Seana Mewshaw, że w swoim debiucie podjął się takiego trudnego tematu.

632103_1.1

632108_1.1

Przyznajcie, że akcja bardziej przewidywalna być nie może. Mimo to, bohaterowie nadrabiają humorem i delikatnością. Wyraziste charaktery głównych bohaterów, którzy od początku nie będą za sobą przepadać to siła napędowa filmu. Ich słowne utarczki przyjemnie się ogląda, wprowadzają one trochę światła do zamglonych, klimatycznych pomieszczeń, wypełnionych duchem i muzyką zmarłego Huntera. Sama Hanna pełna jest kontrastów, czasem łkająca w poduszkę, a czasem zachowująca się jak głodna wrażeń nastolatka a nie zrozpaczona wdowa.

Ważną rolę w filmie odgrywają też piosenki, przyjemne dla ucha balladki. Łatwo jest się zatracić przy dźwiękach gitary i hipnotyzującym głosie. Wszystko to niesamowicie autentyczne i namacalne… Polecam Wam serdecznie i obiecuje, że takich jesiennych przyjemniaczków będzie jeszcze więcej- po obronie spędzę kilka wieczorów wgapiona w ekran telewizora. Buziaki!

  • Olga Ka

    Jaka jesień! O nie, nie ma mowy! Zabraniam Ci tak jeszcze mówić! :) Obejrzenie tego filmu w towarzystwie kocyka i kakao (no, może coś innego 😛 ) rezerwuję dopiero na październikowy wieczór, licząc, że również będzie to ten z serii „po obronie” :)

    • http://www.kinoswinka.pl/ Ania Kalemba

      ‚Po obronie’ to jakby w drugim życiu, lepszym :)

    • http://madame-malonka.pl/ Madame Malonka

      Hehehe, dokładnie! Na kocyk i kakao przyjdzie jeszcze czas! :) :)

  • http://madame-malonka.pl/ Madame Malonka

    Nieszczególnie przepadam za takim kinem i to chyba nie jest produkcja dla mnie :) Zastanawia mnie tylko, dlaczego dałaś tylko 6/10, bo poza przewidywalnością nie znalazłam w tekście żadnego minusa? Będę zaglądać wcześniej, bo widzę u Ciebie dużo niekoniecznie kinowych produkcji. Zapowiada się kopalnia filmów!

    • http://www.kinoswinka.pl/ Ania Kalemba

      Cieszę się i zapraszam. Mam bardzo specyficzny filmowy gust i jestem najnormalniejszą w świecie fanką filmów, żadne tam kino alternatywne, ani wizyty w kinie co dwa dni :) Trzeba jakiś balans zachować :)

      • http://madame-malonka.pl/ Madame Malonka

        Jest to na pewno kolejne źródło propozycji filmowych :-)

  • http://krolowa-karo.pl Królowa Karo

    Nie mam nic przeciwko temu sezonowi z kocykiem i kakao :) Liczę na ciekawe propozycje z Twojej strony :)

    • http://www.kinoswinka.pl/ Ania Kalemba

      Zdania podzielone, ale obiecuję, że każdy znajdzie coś dla siebie! 😉 :***

  • http://zadbanazawodowo.pl/ Natalia Gorzołka

    Film wpisuję na listę „do obejrzenia”. Lubię komedie romantyczne mimo, iż często ich final jest łatwy do przewidzenia.