4

Volta

Tytuł oryginalny: Volta

Rok produkcji: 2017

Gatunek: Komedia kryminalna

Ocena: 5/10

Jest taki ktoś, kogo filmy zna chyba każdy Polak. (Jeśli nie zna, to lepiej żeby się nie przyznawał, bo to jawna oznaka braku patriotyzmu :P). Jego filmy są po prostu kultowe, nigdy się nie nudzą, nawet pomimo wielokrotnego oglądania. Niektóre teksty z jego produkcji wpisały się w historię kina i jakoś wcale mnie to nie dziwi. Mowa oczywiście o Juliuszu Machulskim, którego najnowszy film trafił niedawno do kin. ‘Volta’ to idealna letnia propozycja. Obiecałam Wam w wakacje lekkie filmy- oto jeden z nich.

1

Wiki odnajduje w ścianie starej kamienicy zaginioną koronę Kazimierza Wielkiego. Dowiaduje się o tym przebiegły Bruno Volta, który nie chce przepuścić takiej okazji na zdobycie drogocennego przedmiotu. Razem z ochroniarzem Dychą próbują przechytrzyć Wiki jednak okazuje się, że to wcale nie jest takie proste jak się wydaje, a cała sprawa z koroną to większy przekręt.

2

Machulski wiele motywów czerpie ze swoich poprzednich filmów. Głównie z ‘Vinci’. Reżyser wypracował sobie na tyle charakterystyczny styl, że nie sposób tego nie wychwycić. ‘Volta’ nie jest filmem wybitnym i raczej nikt arcydzieła na miarę ‘Seksmisji’ się nie spodziewał. Film trafił nawet w moje specyficzne poczucie humor, szczególnie wątek polityczno-społeczny, którego głównym filarem jest Jacek Braciak. Dowodzi to jednoznacznie, że Polacy są już tak zmęczeni sytuacją panującą w naszym kraju, że zwyczajnie wolą się z tego pośmiać. Polityka (również na szczeblu lokalnym) stanowi niewysychające źródło zabawnych sytuacji i Machulski sprytnie to wykorzystał.

3

5

Niestety sama intryga jest dość płytka i nierealna, co zamiast śmiechu wzbudza lekkie zażenowanie. Twórcy nie wzbili się na wyżyny kreatywności, a porównując ‘Voltę’ z ‘Vinci’, najnowszy film Machulskiego wypada na tle ‘Vinci’ raczej słabo. Ogólnemu wizerunkowi filmu nie pomagają sceny retrospekcyjne z Tomaszem Kotem, na które zdecydowanie zabrakło nie tylko pomysłu, ale przede wszystkim budżetu. ‘Volta’ pełna jest najjaśniejszych gwiazd polskiej kinematografii. Twórcy zatrudnili do pracy przy filmie oprócz wspomnianych przeze mnie aktorów jeszcze m.in. Więckiewicza, Pazurę, Bołądź, Herman czy Stelmaszyka. I nawet jeśli każdy z nich ma rolę epizodyczną, to dobrze jest oglądać na ekranie takie sławy.

W ogólnym rozrachunku film wypada średnio i muszę przyznać, że gdyby Machulski skupił się bardziej na wątku politycznym i duecie Braciak- Zieliński mogłaby z tego być całkiem niezła komedia. ‘Volta’ to niewymagająca, prosta rozrywka i jeśli czegoś takiego szukacie dzisiaj to myślę, że po seansie nie będziecie mieli poczucia straconego czasu.

5

Źródło zdjęć (KLIK!) 

  • Michał13

    Aż głupio się przyznać… aczkolwiek zatrzymałem się w roku 2001 jeśli chodzi o twórczość pana Machulskiego na filmie „Pieniądze to nie wszystko” Tak więc po twojej recenzji biorę się za swój patriotyzm i odrabiam zaległości … chyba rozpocznę go od filmu „Vinci”

    • http://www.kinoswinka.pl/ Ania Kalemba

      😀 Żadne ‚głupio się przyznać’. Nawet sobie nie wyobrażasz ile ja mam zaległości we wszystkim 😀 Ale ‚Vinci’ polecam. Lepszy film niż ‚Volta’ :)

      • Michał13

        Zaległości to normalna sprawa, w końcu doba ma tylko 24h… Tylko moja zaległość spowodowana jest brakiem patriotyzmu jeśli chodzi o kino. Jak to mówią
        „Cudze chwalicie, Swego nie znacie,
        Sami nie wiecie, Co posiadacie.”

        • http://www.kinoswinka.pl/ Ania Kalemba

          24 godzinne doby to mój największy ból :(
          No ale nie ma co się obrażać na rzeczywistość tylko każdą minutę wycisnąć jak cytrynkę! :)
          Porzekadło prawdziwe, dlatego ja często oglądam polskie produkcje :)))))

  • http://yolsh.pl/ Jola (Yolsh)

    Z początku czułam się zachęcona do obejrzenia, ale pod koniec stwierdzam, że szkoda pieniędzy na bilet do kina. Film na pewno jest fajny, ale bardziej do obejrzenia w domowym zaciszu.

    • http://www.kinoswinka.pl/ Ania Kalemba

      Masz trochę racji! :))))

  • http://thedaltonist.pl/ Ula

    Byłam na Volcie we wtorek. Na sali 5 osób, łącznie ze mną i moim Tomkiem. W połowie seansu dwie osoby wyszły. My zostaliśmy chyba bardziej dla naszego Lublina niż dla fabuły. Dobrze, że bilety dostaliśmy w prezencie, bo żałowałabym wydanych na ten film pieniędzy.