1

Aż do kości

Tytuł oryginalny: To the Bone

Rok produkcji: 2017

Gatunek: Dramat

Ocena: 7/10

Dość długo zbierałam się, by napisać Wam o filmie, który mną wstrząsnął. W świecie zdominowanym przez sport, diety i zdrowy styl życia, w czasach, gdy chude znaczy piękne trzeba mówić o ważnych sprawach, które dotykają tej sfery życia, a nie są do końca pozytywne. Anoreksja jest jednym z najbardziej powszechnych i jednocześnie zdecydowanie najniebezpieczniejszym zaburzeniem odżywiania. O tym jak łatwo popaść w pułapkę obsesyjnego liczenia kalorii i chorobliwego dbania o swój wygląd opowiada ‘Aż do kości’. Film mało nagłośniony (oryginalna produkcja Netflix), ale wart obejrzenia.

6

Młoda, chora na anoreksję Ellen trafia do kliniki lekarza Williama Beckhama słynącego z niekonwencjonalnych metod leczenia. Klinika różni się od innych placówek tego typu: brak szarych ścian i przestronnych korytarzy. Bardziej przypomina dom. Ellen poznaje tam wiele ciekawych osób, które zmagają się z dokładnie takimi samymi problemami jak ona.

Wstrząsające jest, że tyle osób na świecie doświadcza zaburzeń odżywiania. Nie mówię tylko o anoreksji, ale też bulimii, kompulsywnym objadaniu się, czy coraz ‘modniejszej’ ostatnio ortoreksji. Wpadliśmy w spiralę porównywania się do wyretuszowanych modelek z pierwszych stron gazet. Zdrowe odżywianie i bycie fit jest świetne, o ile gdzieś nie zgubimy sensu takiego życia. Mogłabym się nad tym jeszcze długo rozwodzić, bo temat jest mi na swój sposób bliski, ale myślę, że tę historię najlepiej opowiedzą osoby, których bezpośrednio dotknął problem anoreksji. Mówię o reżyserce filmu Marti Noxon i odtwórczyni głównej roli: Lily Collins.

4

2

Film daje nadzieje. Nie jest to kolejny depresyjny obraz, którego głównym celem jest szokowanie widza. Tym razem brak drastycznych ujęć przeraźliwie chudych ciał. Ale jest nadzieja. Że jeszcze wszystko może być normalnie. Film jest delikatny i przejmujący w tej delikatności. Wielu krytyków negatywnie oceniło ten łagodny obraz, ale moim zdaniem to jeden z jego największych atutów. Wszelkie choroby związane z odżywianiem to nie tylko szokujące zmiany fizyczne, ale przede wszystkim psychiczne. Do dosadnego pokazania w filmie tej kwestii wcale nie trzeba dramatycznych ujęć.

‘Aż do kości’ to film pełen barwnych, wielowymiarowych postaci. Z których każda ma coś wartościowego do przekazania. Oczywiście największe brawa należą się Lily Collins, która fenomenalnie zagrała chorą na anoreksję Ellen. A charakteryzacja, mocny makijaż tylko potęgowały piorunujący efekt.

5

Na mnie film ‘Aż do kości’ wywarł bardzo dobre wrażenie. Komuś, dla kogo temat zaburzeń odżywiania nie jest do końca obcy, z pewnością będzie się podobał. Film z mądrym przesłaniem, o braniu odpowiedzialności za swoje decyzje i o tym, że zawsze jest nadzieja. Nadzieja umiera ostatnia.

7Źródło zdjęć (KLIK!)

  • https://rudeokulary.wordpress.com Rude Okulary

    Dla mnie najdziwniejsze w oglądaniu tego filmu było nieustanne zestawianie postaci doktora z Johnem Wickiem czy Neo z „Matrixa”. Jakoś Keanu Reeves kojarzy mi się przede wszystkim z rolami w kinie akcji, ale muszę przyznać, że w roli lekarza, nieco spokojniejszej i bardziej stonowanej, też sobie nieźle radzi.
    Pozdrawiam :)

    • http://www.kinoswinka.pl/ Ania Kalemba

      Też myślę, że całkiem dobrze mu to wyszło! :)

  • http://pixelkolor.pl Jola (Pixel Kolor)

    Czyli to kolejny powód, aby Netflix uruchomić. Muszę zrobić sobie listę rzeczy do obejrzenia.

    • http://www.kinoswinka.pl/ Ania Kalemba

      No też coraz częściej się skłaniam ku temu :)

  • http://symforyna.pl/ Symforyna

    Oglądałam i mam zupełnie inne zdanie. Spodziewałam się mocnego kina, wiec bardzo się zawiodłam. Brakuje mi tutaj czegoś. Tematyka jest naprawdę bardzo ważna i warto ją poruszać, ale obraz tego problemu został przedstawiony zbyt łagodnie i dalej raczej nie uświadomi ludziom, jakim poważnym problemem są zaburzenia odżywiania.

    • http://www.kinoswinka.pl/ Ania Kalemba

      No ciekawa opinia! :) Niesamowite jak różnie ten sam film oddziałuje na ludzi :)