12

The Meg

Tytuł oryginalny: The Meg

Rok produkcji: 2018

Gatunek: Horror (?), Akcja, Science-Fiction

Ocena: 7/10

7

Pamiętacie jeszcze legendarny film ‘Szczęki’? Kiedy byłam małą dziewczynką bardzo chciałam go obejrzeć, ale moi rodzice zabronili mi tego w obawie, że nie będę się bała w nocy spać. Do dziś pamiętam jak oglądałam ‘cichaczem’ zza drzwi pojedyncze sceny zasłaniając mimo wszystko oczy w najbardziej przerażających momentach. Po latach zmieniło się tylko to, że mogę takie filmy oglądać bezkarnie, ale wciąż boję się i przeżywam jak tamta mała wystraszona Ania. Dziś będzie o filmie ‘The Meg’, przez którego zastanawiałam się wczoraj przed spaniem, czy aby na pewno Bielsko-Biała jest na tyle daleko od morza, że nie pożre mnie żaden rekin.

4

Były wojskowy, zawodowy nurek- Jonas Taylor dostaje misję uratowania grupy naukowców, którzy postanowili zbadać najgłębsze miejsce na naszej planecie. Akcja ratunkowa ma mu przywrócić honor po nieudanej próbie sprzed kilku lat, kiedy to był zmuszony zostawić swoich przyjaciół. Nikt mu wtedy nie uwierzył, że statek podwodny zaatakował gigantyczny morski stwór. Jonas mimo wszystko decyduje się podjąć zadanie praktycznie niemożliwe do wykonania i przyczynić się do odkrycia prawdy o megalodonie, gigantycznym drapieżniku, gatunku uznanym za wymarły.

‘The Meg’ polecam jedynie w celach czysto rozrywkowych. Próżno szukać w nim jakiejś, nomen omen, głębi. Film z ‘gatunku’- wysokobudżetowy, odmóżdżający i znikający stosunkowo szybko z pamięci. Idąc do kina trzeba się nastawić na przeczące prawom fizyki akrobacje głównego bohatera, świetne efekty specjalne i niezbyt wyrafinowaną fabułę. Jonas Taylor jest archetypem superbohatera, ale z odrobiną współczesnej szorstkości, Suyin – główna postać kobieca – szlachetna, piękna i mądra. W ogóle nie zaskoczyło mnie, że ta dwójka ma się ku sobie. ‘The Meg’ jest jednocześnie przewidywalny i zaskakujący (mówię tu  o przerażającej ciszy przerywanej uderzeniem szczęk). Jest jednocześnie głupi i fajny (to zdanie wielu krytyków i ja muszę się pod nim podpisać).

2

Ponownie w swoim kinoświnkowym stylu za bardzo przeżywałam każdą scenę. Mam jednak tendencję do reagowania zbyt emocjonalnie na świat. Dlatego mnie film swoimi efektami specjalnymi wgniótł w fotel, a na ckliwych wątkach uroniłam kilka łez. Jako fanka gatunku mam jednak prawo tak reagować.

5

3

Absolutnym fenomenem jest dla mnie Jason Stathan. Mam do tego aktora niesamowitą słabość. Jak zwykle pokazał klasę. Podczas gdy inni bohaterowi są płytcy i jednowymiarowi, on w jakiś magiczny sposób ratuje wizerunek obsady. Stathan ma jednak godną towarzyszkę- mowa tutaj o ośmioletniej Meying, która jest tak urocza w swojej roli, że chce się ją schrupać. Nikt nie pyta czy jednostka badawcza na środku oceanu to dobre miejsce na wychowywanie dziecka. To miejsce bez tej małej dziewczynki nie byłoby takie samo.

Koniec! Zostawcie mózgi w domu i ruszajcie do kina. To już chyba ostatnia pewna rozrywka tego lata.

 Źródło zdjęć (KLIK!)

  • http://pixelkolor.pl Jola | Pixel Kolor

    To film z gatunku „szkoda pieniędzy na bilet”, ale… Jak takie filmy są w telewizji, uwielbiam oglądać. Poczekam, aż go na mniejszym ekranie zaczną pokazywać, bo czuję, że warto się zrelaksować przy nim. :)